Ciepło i światło dają przetrwać chłód, ciemność, przynoszą też nadzieję. Wybieramy się kolejny raz z pomocą humanitarną do Ukrainy. Jedziemy w ciemność i błoto Donbasu ze światłem, ciepłem, medycyną i sercem od tych wszystkich z nas , którzy nie zapomnieliśmy. A wciąż jest nas sporo.
Od bycia w mroku wojny gorsza jest tylko jedna rzecz. Bycie zapomnianym w mroku zapomnianej wojny.
To co już się znudziło, co już było, było przecież już w zeszłym roku, również u nas była rok temu zbiórka na światło i ciepło, jest niestety znów bardzo potrzebne. To już niejednokrotnie pomoc dla kolejnych ludzi, bo wielu z tych, do których nasza pomoc dotarła w zeszłym roku już jej nie potrzebuje, już ich nie ma. Tym większa wdzięczność dla Państwa za dotychczasową pomoc. Choć nie możemy wiele, zrobiliśmy razem chociaż tyle, ile zdążyliśmy.
Znów potrzebne są latarki, świece, powerbanki, agregaty, baterie, kuchenki turystyczne i promienniki ciepła, bielizna termiczna, ciepłe skarpetki, wkładki termiczne do butów, polary, grzejki do rąk, maść rozgrzewająca, leki przeciw przeziębieniu, śpiwory. To nie jest rocket science. A jednak. Pomoże przetrwać rozpoczynające się chłody na froncie. Folia budowlana ma w warunkach okopowych moc grzania, a siekiera daje możliwość zdobycia opału tam, gdzie dostęp do gazu i prądu nie jest możliwy. To nie są duże wydatki, ale dla ludzi do których docieramy zmieniają bardzo wiele. Niewiele zmienia zaś przywożona przez nas czekolada i Snickersy, ale to znak od nas, że dbamy, że nie zapomnieliśmy, że trwamy. Z Państwa wsparciem, staramy się trwać. I reagować.
Otrzymaliśmy prośbę z listą najpotrzebniejszych materiałów do zaopatrywania rannych w małym szpitalu w obwodzie donieckim, w którym byliśmy w sierpniu. Obiecaliśmy im, że jeśli damy radę, wrócimy. Czy pozwolą nam Państwo wrócić tam nie z pustymi rękami?
- Czy możecie tylko leki czy możecie też takie zwykłe rzeczy, pyta medyczka.
- Możemy i zwykłe.
- Brakuje mocnych nici do szycia dużych ran, masek do tlenu, skalpeli, strzykawek i wielu innych podstawowych rzeczy, bez których jeszcze trudniej jest pomagać rannym. Brakuje podkładów, brakuje mokrych chusteczek, brakuje nawet fartuchów jednorazowych i worków na śmieci dla sali operacyjnej, pisze medyczka ze szpitala.
- Wyślij listę, zrobimy co możemy.
Wszyscy chcielibyśmy, żeby to wszystko nie było już potrzebne. Póki jednak jest, póki rannych jest tak wielu, że nie można nadążyć, kolejny raz spróbujemy pomóc i być obok, choć trochę, na skalę naszych możliwości, choć tam, gdzie damy radę.
Jeździmy daleko, w pobliże miejsc objętych działaniami wojennymi. Zdecydowaliśmy nie zabierać tam tym razem pomocy dla dzieci. Ewakuację rodzin z dziećmi, która w niektórych miastach frontowych weszła w tryb obowiązkowy jest w tej chwili rozwiązaniem, do którego na tym etapie wojny jesteśmy bardziej przekonani.
Zawsze z wdzięcznością dla Państwa zabieramy pomoc dla zwierząt, choć na skalę naszych możliwości. One są wszędzie, również tam, gdzie zostało już tylko wojsko.
Będziemy bardzo bardzo wdzięczni za pomoc w organizacji kolejnej wyprawy. Każda niewielka nawet wpłata przekłada się na choć niewielką pomoc chociaż jednej osobie.
Portal nie pobiera żadnych obowiązkowych opłat ani od wpłacających, ani od nas.
Link do zbiórki: https://zrzutka.pl/36kgf3
Z góry bardzo bardzo dziękujemy za wpłaty i udostępnienia. Są na wagę światła, ciepła i zdrowia.