Kiedy przyjeżdżamy na plac w sobotni poranek kolejka Gości już na nas czeka. Bywa, że jest nas tylko troszkę, ale zazwyczaj jest nas całkiem sporo -przygotowując posiłek liczymy na 100 osób.
W minionym tygodniu wolontariuszami w kuchni były dwie rodziny - Agnieszka Jarek i Monika oraz Agnieszka, Waldek i Tomek. Gotujemy domowo, z dobrych składników jak dla najbliższych i przyjaciół.
Bardzo lubimy nasze cosobotnie spotkania na Monciaku przy stole. Podejść może każdy. Bardzo lubią je ci, którzy na codzień wykluczeni, omijani mogą być ważną częścią naszej śniadaniowej grupy. Bo kalorie to nie wszystko. Ze wszystkich sił staramy się być, słuchać. Wspólny posiłek to pretekst do spotkania, to ono jest najważniejsze. To czasem pierwszy kontakt dla osoby, która znalazła się w kryzysie i nie wie w którą stronę iść. Informujemy o możliwościach skorzystania z pomocy w Trójmieście, w razie potrzeby asystujemy.
Przywozimy kawę z mlekiem, lemoniadę, domowe ciasteczka, które niestrudzenie piecze dla nas co tydzień Ewa, drożdżówki, kanapki na drogę. Bieliznę, podpaski, skarpetki. Może trudno to sobie wyobrazić, ale to nie jest komfort dostępny codziennie dla wszystkich, a upał jest wyjątkowo trudny dla osób żyjących w bezdomności i ubóstwie.
Dziękujemy Państwu ogromnie za każde wsparcie Zupy.
ZUPA NA MONCIAKU
70 1140 2004 0000 3102 8286 2597