Żaba znów ocaliła życie


Opublikowano: June 30, 2026

Żaba, robot do ewakuacji rannych ufundowany przez darczyńców Zupy na Monciaku, znów ocalił życie.

Piątek, wieczór. Nasz zielony robot "Żaba" jak co noc czeka w ukryciu na rozkaz. Godzina 22:15. Rusza na linię ognia po dwóch rannych żołnierzy. Od kilkudziesięciu godzin czekają w okopie. Wysłanie po nich załogi medycznej oznaczałoby ogromne ryzyko utraty kolejnych ludzi. Jedzie więc Żaba.

Dla niej także każdy kilometr może być ostatni. Po frontowych drogach przejechała już tysiąc dwieście najniebezpieczniejszych kilometrów !!! Przez pola minowe, leje po wybuchach i pod niebem pełnym dronów.

Gdy zdrowi żołnierze ładują na pokład dwóch rannych, przychodzi wiadomość z sąsiedniej pozycji. W okop uderzyła amunicja kasetowa. Timofij jest ciężko ranny. Nie ma szans, by dojechał do niego samochód ewakuacji, a bez pomocy medycznej może nie doczekać świtu. Decyzja musi zapaść natychmiast.

– Jechać dalej. Baterii powinno wystarczyć.

Żaba z dwoma rannymi na pokładzie rusza po trzeciego.

Kilometr po kilometrze, z prędkością 10 km na godzinę, metr po metrze, w ciemnościach, pod otwartym, bardzo wrogim niebem dociera do Timofija. Dwaj lżej ranni i on leżą teraz na stalowym robocie, który tej nocy jest jedyną szansą na ich przeżycie.

Lżej ranni rozmawiają z Timofijem, próbując nie pozwolić mu stracić przytomności.

W tym samym czasie operatorzy otrzymują wiadomość, że ruch Żaby został wykryty przez wroga.

– Kryć się.

Robot z rannymi nurkuje w krzaki. Samochód byłby zbyt duży. Najprawdopodobniej zostałby trafiony. Przez dwie godziny Żaba czeka na czyste niebo. Dopiero gdy ustaje brzęk drona z ładunkiem śmierci, rusza dalej. Kiedy dociera z rannymi do opancerzonego pojazdu ewakuacji medycznej, na niebie zaczyna świtać. Wszyscy żyją. Nie wszystkie ręce i nogi uda się uratować, ale życie tych trzech żołnierzy jest już bezpieczne.

Żyją również medycy bojowi, którzy nie musieli tej nocy ryzykować własnego życia, by dotrzeć do rannych.

Robot może odpocząć, ale tylko do zmierzchu.

W sobotni wieczór rusza w kolejną misję. Wiezie wodę, żywność i paliwo do generatorów. Udaje mu się ominąć drona na światłowodzie czającego się przy ziemi, ale nie omija miny. Podrywa się na minie trzeci już raz od kwietnia. Wybuch tym razem jest potężny. Jedno koło wylatuje w powietrze. Drugie zostaje uszkodzone. Część elektroniki przestaje działać. Operatorzy tracą łączność. Nad ranem dowódcy zgłaszają utratę sprzętu. Po kilku kolejnych godzinach jednak robot nawiązuje łączność z bazą. A potem robi coś, czego chyba nie dokonał wcześniej żaden robot, wraca do bazy na dwóch sprawnych kołach i jednej feldze.

Ogromnie dziękujemy wszystkim darczyńcom, którzy wzięli udział w zbiórce na robota do ewakuacji rannych. Był warty każdej złotówki!

Dziś jesteśmy przy Żabie, tak, jak ona była przy rannych.

Pomagamy ją remontować. I planujemy zakup kolejnego robota, który pewnego dnia przejmie obowiązki weteranki Żaby, gdy przyjdzie jej dzień chwały.

Link do zrzutki na remont i kolejnego robota do ewakuacji rannych: https://zrzutka.pl/pkz64d

Dziękujemy za każdą wpłatę. Dzięki Państwu, każdego dnia udaje się ocalić czyjeś życie. A kiedy pomagających jest wielu, koszt uratowania jednego człowieka naprawdę nie jest wielki. Każda wpłata ma znaczenie.

???? ZUPA NA MONCIAKU

70 1140 2004 0000 3102 8286 2597

POLUB NAS NA FB!