Meldujemy:
Siedem busów i pick-up pełne rzeczy które mają utrzymać Ukraińców walczących o wolność przy życiu i dać im choć odrobinę nadziei i pewność że nie zapomnieliśmy ruszyło do Ukrainy. To wszystko dzięki dobrym ludziom , dzięki Państwu, od serca. Od wojny, która jest najgorsza na świecie gorsza jest tylko samotność na wojnie - myśl, że świat o walczących zapomniał. To nieprawda. Bardzo wielu Polaków pamięta , nawet kiedy kopie nas antyukraińską propaganda podsuwana w internecie przez rosjan.
Spakowani, gotowi, wyjechaliśmy do Ukrainy 36 raz.
Wieziemy ciepło w okopy — od skarpetek przez zupę po generatory prądu . Ciepłe ubrania dla żołnierzy, buty, karimaty, śpiwory, grzejniki, grzejki, piecyki i butle gazowe. Elektropiły i inne narzędzia potrzebne do przetrwania w szybko zmieniających się warunkach pola bitwy. Tablety, notebooki, baterie, jumpstartery, rozruszniki i liny holownicze. Łańcuchy na koła i opony do aut, od których sprawności zależy życie. Bardzo dziękujemy za pomoc MC Plus Wulkanizacja z Gdańska. Generatory prądu i stacje ładowania od nieocenionego SMT Shipping. Zupy przygotowane w puszkach przez restaurację Winne Grono - będą zrzucane z dronów tym, którzy nie mogą wycofać się z pozycji. Smakołyki, domowe ciastka pieczone przez Ewę i drobiazgi, które mają podnieść na duchu tych, którzy własną piersią stanowią tarczę przed terroryzmem wroga. A także karmę dla psów i kotów przygarnianych przez żołnierzy — bo one garną się do życia tam gdzie życia już prawie nie ma.
Wyjechaliśmy w siedem busów i pick-up . W drodze jeden z busów wpadł w poślizg na pierwszym w tym roku lodzie i rozbił się na barierkach autostrady . Wrócił do Gdańska na lawecie. Kierowca i zmiennik, nasi dzielni wolontariusze nie ucierpieli — i to jest najważniejsze. Auto jest do kasacji, a my musimy zrobić tę drogę jeszcze raz. Bo ta pomoc nie może zostać w Gdańsku. Walczący czekają. Medycy czekają. Oni nie mają zapasowych dni ani zapasowych szans. Potrzebujemy tylko wsparcia finansowego, żeby posłać busa jeszcze raz. Wolontariusze wsiada za kierownicę kolejny raz i pojadą, jednak kolejny raz musimy zmierzyć się z kosztem transportu. Nie wiemy jeszcze jakie obciążenie spadnie na nas z powodu rozbicia auta , trwa dochodzenie.
Busy które szczęśliwie dotarły do Lwowa przepakowaliśmy paczka po paczce , opona po oponie , a ich 160 w tym większość terenowych na ukraińskiego Tira. Ledwie się domknął. Dojechał tak daleko, jak było mu wolno. Na ostatni stukilometrowy odcinek przepakowaliśmy 10 ton pomocy na innego TIRa który mógł dojechać bliżej frontu i po dotarciu do miejsca docelowego z którego będziemy rozwozić pomoc pickupem w strefie przyfrontowej w rozładunku pomogło pomogło już wojsko. Na każdy zamówiony komplet opon czeka konkretny żołnierz lub medyk, konkretne auto. Na każdą parę butów czy generator prądu również .
Na te które musialy zawrócić na lawecie do Gdańska również .
Bardzo dziękujemy za dotychczasową pomoc. Bardzo potrzebujemy dalszych Państwa wpłat na zrzutkę i udostępnień .
Musimy odbudować straty po wypadku i ruszyć jeszcze raz, żeby wszystko, co już jest przygotowane, dotarło tam, gdzie może uratować się życie.
Dziękujemy, że jesteście z nami. Dzięki Wam możemy nadal nieść życie i nadzieję. A zycie i nadzieja które niesiemy mają dziś na froncie biało- czerwony kolor. I jesteśmy z Państwa dumni.
Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/jbet37
ZUPA NA MONCIAKU
70 1140 2004 0000 3102 8286 2597